Aktualności

 

Przyroda okolic Bielska-Białej

Pisząc o walorach przyrodniczych jakiegoś terenu warto skupić się na elementach specyficznych dla regionu wyróżniających go w skali kraju. Nie powinno się jednak pomijać w takim opisie elementów, które mimo, iż nie są unikalne i specyficzne stanowią jednak o fizjonomii całego regionu. Niewątpliwie takim elementem decydującym o wyglądzie całych Beskidów Zachodnich są dolno- i górnoreglowe lasy, które do końca XVIII wieku pokrywały Beskidy rozległą, pierwotną Puszczą Żywiecką sięgającą aż po szczyty gór. Ich użytkowanie było prowadzone w dość wąskim zakresie z powodu nieszczególnej koniunktury drzewnej w tym czasie i braku dróg wywozowych. Z początkiem XVIII wieku, po przejściu dóbr żywieckich we władanie hrabiego Wielopolskiego - kanclerza koronnego i starosty krakowskiego, nastąpił w regionie znaczny rozwój przemysłu i hutnictwa. Spowodowało to ogromny wzrost zapotrzebowania na surowiec drzewny. Zmienił się profil wykorzystywania lasów z bogatych w zwierzynę terenów łowieckich na obszar będący zapleczem drewna przemysłowego.

Pod koniec XVIII wieku dobra żywieckie zostały sprzedane Habsburgom, którzy zaczęli prowadzić tutaj własną politykę i gospodarkę. Olbrzymie w tym czasie zapotrzebowanie na surowiec drzewny, związane z jego eksportem na Węgry, rozbudową hut żelaznych na Śląsku (1828) oraz w dolinie Soły (1838 - huta w Węgierskiej Górce), a także powstaniem huty szkła w Złatnej, doprowadziło do znacznych zmian w żywieckich lasach.

W pierwszym okresie gospodarowania Habsburgów na Żywiecczyźnie, w pogoni za surowcem dla przemysłu, sięgnięto nawet po dotychczas nietknięte drzewostany na stokach i szczytach gór zamieniając je w zręby. Tylko bardzo trudno dostępne starodrzewia, ze względu na ich położenie na bardzo stromych stokach i brak dróg wywozowych, zdołały przetrwać ten zmasowany napór na żywieckie lasy.

W latach dwudziestych obecnego stulecia rozpoczęto starania o prawną ochronę niektórych terenów Beskidu Żywieckiego. Oprócz głównego obiektu zainteresowań, jakim był obszar Babiej Góry, wyłoniła się konieczność utworzenia jeszcze kilku rezerwatów przyrody.

Obecnie przyroda Beskidów Zachodnich chroniona jest w kilkunastu rezerwatach leśnych, dwóch krajobrazowych, czterech florystycznych i jednym wodnym. Brzmi to całkiem nieźle, tyle tylko, iż powierzchnia większości rezerwatów jest niewielka i nie zabezpiecza naturalnej dynamiki lasu, a dla wielu gatunków zwierząt może być zbyt mała, aby zapewnić dostateczną ilość pokarmu i zaspokoić potrzeby terytorialne. Często rezerwaty leśne podlegają nadal różnorodnym zabiegom pielęgnacyjnym i pracom sanitarnym, co utrudnia przyrodzie samodzielne dostosowanie się do zmieniających się warunków przyrodniczych.

Do elementów specyficznych dla regionu a unikalnych w skali kraju niewątpliwie należą dwa rezerwaty florystyczne chroniące cieszyniankę wiosenną rosnącą w runie lipowo-dębowego lasu grądowego (rezerwat "Lasek Miejski nad Olzą" oraz "Lasek Miejski nad Puńcówką"). Ludowe podanie wiąże jej pojawienie się w tych okolicach z oblegającymi Cieszyn w czasie wojny trzydziestoletniej Szwedami. W rzeczywistości jednak nasiona kwiatu zawleczone zostały z Alp. Dzisiaj podlega ona ścisłej ochronie gatunkowej.

Charakterystycznym dla pogranicza Pogórza Cieszyńskiego i Beskidu Śląskiego, a zarazem unikalnym w Beskidach rezerwatem jest rezerwat florystyczny "Góra Tuł", obejmujący szczytowe partie i północne zbocza owej góry. Różni się on od całej reszty Beskidu Śląskiego przede wszystkim typem gleb. W odróżnieniu od większości masywu Beskidu Śląskiego, który zbudowany jest ze skał piaskowcowych, gleby rezerwatu "Góra Tuł" utworzone zostały z występujących tam skał wapiennych. Stąd odmienność siedliskowa, a co za tym - florystyczna. Nie byłoby jednak tak dużego bogactwa gatunkowego, gdyby nie dawne sposoby gospodarowania na tym terenie. Zbiorowiska łąkowe bogate w wiele gatunków storczyków (m.in. kukułka bzowa, kukułka szerokolistna, kukułka Fuchsa, kukułka plamista, kruszczyk szerokolistny, kruszczyk rdzawoczerwony, gółka długoostrogowa, storczyk samczy, storczyk męski, storczyk blady, podkolan biały, podkolan zielonawy, storczyca kulista oraz inne rzadkie i ciekawe gatunki roślin) swe powstanie i różnorodność gatunkową zawdzięczają ekstensywnemu rolniczemu wykorzystywaniu tego terenu. Systematycznemu i cyklicznemu wykaszaniu, a wcześniej wypasaniu owiec. Ten tryb użytkowania pozwolił na zachowanie populacji rzadkich w skali regionu gatunków roślin, nie dopuszczając do zarośnięcia polan lasem. Pozostaje zadać sobie pytanie, czy należy w sztuczny sposób utrzymywać tego typu zbiorowiska, czy pozwolić przyrodzie na naturalne procesy zarastania i wkraczania lasu na tereny, gdzie wcześniej on występował. Myślę, że w Beskidach powinno znaleźć się miejsce zarówno na ekosystemy kulturowe, powstałe dzięki działalności człowieka, jak i na te, które bez jego ingerencji doskonale sobie radzą od wielu setek lat. Do takich niewątpliwie należą ekosystemy leśne.

Warto także wspomnieć o rezerwacie wodnym "Wisła" mającym za zadanie chronić źródłowy odcinek Królowej Polskich Rzek. Jest to rezerwat, który początkowo miał chronić obszary tarliskowe pstrąga potokowego. Obecnie oprócz pstrąga chroni się w nim kilka zespołów leśnych, a także unikalne formy przyrody nieożywionej. Rezerwat ten charakteryzuje się interesująca geomorfologią, różnorodnością form erozyjnych oraz interesującym profilem osadów fliszowych odsłaniających się w łożyskach potoków. Szczególnego uroku temu miejscu nadają liczne pojedyncze wodospady i ich kaskady. Odsłaniające się na progach wodospadów oraz na zboczach dolin nagie warstwy skalne ujawniają geologiczną przeszłość Beskidów i prowokują do zastanowienia się nad upływem czasu i miejscem człowieka w przyrodzie.

W krótkim artykule nie sposób opisać całej różnorodności przyrody tak dużego terenu. Krótka charakterystyka każdego z rezerwatów zajęłaby dodatkowe kilka stron, a nie są one jedynymi godnymi uwagi miejscami z przyrodniczego punktu widzenia.

Samo miasto Bielsko-Biała jest ciekawym przykładem zachowania przyrody w jego granicach administracyjnych. Leżąca na terenach miasta Dolina Wapienicy jest jednym z najlepiej zachowanych fragmentów przyrody Beskidu Śląskiego. Na jej nadprzeciętną wartość zwracano już uwagę w latach trzydziestych naszego stulecia, kiedy to na obszarze doliny utworzono na życzenie księcia Sułkowskiego obszar chroniony o powierzchni około 700 ha. Pozostałością po tym obszarze jest niewielki rezerwat "Stok Szyndzielni".

Flora roślin naczyniowych Doliny Wapienicy liczy ponad 400 gatunków. Dwadzieścia jeden spośród nich należy do objętych całkowitą lub częściową ochroną. Należą do nich całkowicie chronione: dziewięćsił bezłodygowy, kruszczyk szerokolistny, lilia złotogłów, listera jajowata, omieg górski, parzydło leśne, podkolan zielonawy, podrzeń żebrowiec, pomocnik baldaszkowaty, storczyk szerokolistny, śnieżyczka przebiśnieg, wawrzynek wilczełyko, widłak goździsty, widłak jałowcowaty i widłak wroniec. Z gatunków chronionych częściowo występują: centuria pospolita, ciemiężyca zielona, kopytnik pospolity, kruszyna pospolita, marzanka wonna, naparstnica purpurowa, naparstnica zwyczajna, paprotka zwyczajna, goryczka trojeściowa, pierwiosnka wyniosła, a także pospolity w wapienickich lasach gatunek chronionego grzyba - sromotnik bezwstydny.

Odnaleziono w dolinie także wiele okazów drzew o walorach pomnikowych. Skupiają się one głównie w dolinie Żydowskiego Potoku, gdzie rośnie dąb o obwodzie pnia 400 cm, świerk o obwodzie 350 cm, jodła o obwodzie 320 cm, jesion o obwodzie 300 cm oraz pięć buków, z których największy o trzech zrośniętych ze sobą pniach ma obwód 500 cm i od kilku pokoleń wśród miejscowej ludności znany jest pod nazwą "Trzej Bracia".

Nie mniej bogata jest fauna doliny. Występują tu bardzo popularne w całych Beskidach sarny, jelenie, dziki i lisy, a także kuny, gronostaje, łasice, ryjówka aksamitna, ryjówka górska, jeże, nietoperze. Z ptaków spotkano: słonkę, gołębia siniaka, kukułkę, puszczyka, pójdźkę; dzięcioły: zielonego, zielonosiwego, czarnego, pstrego dużego, pstrego średniego, trójpalczastego, krętogłowa, kruka, wronę siwą, sójkę; sikory: bogatkę, sosnówkę, modrą, ubogą, czubatkę, a także raniuszka, kowalika, pełzacza leśnego, strzyżyka, kwiczoła, drozda śpiewaka, kosa, rudzika, pokrzewkę czarnołbistą, pierwiosnka, mysikrólika, muchołówki szarą i białoszyją, dzierzbę gąsiorka, szpaka, grubodzioba, dzwońca, kopciuszka, szczygła, czyżyka, makolągwę, gila, ziębę, trznadla, mazurka. Są także gatunki wysokogórskie, takie jak: drozd obrożny, orzechówka, siwerniak, dzięcioł trójpalczasty oraz głuszce. Widziano też zalatujące: bociana czarnego, jastrzębia gołębiarza, krogulca, myszołowa zwyczajnego, pustułkę, zimorodka, pluszcza, jemiołuszkę.

Bogata jest również fauna owadów. Z najciekawszych wymienić można: kozioroga dębosza, trzpiennika olbrzyma, żagnicę wielką, kilka gatunków trzmieli i biegaczy, rusałkę admirał i wiele innych. Z płazów występują: salamandra, kumak górski, ropucha zwyczajna, ropucha zielona górnoreglowe (fot. na 2 str. kolorowej wkładki), traszki. Gady reprezentują: jaszczurka zwinka i padalec.

Największą jednak wartością Doliny Wapienicy jest bardzo bogate zróżnicowanie zbiorowisk leśnych charakterystycznych dla Beskidu Śląskiego. W żadnym z istniejących na obszarze Beskidów Zachodnich rezerwatów nie jest chroniona tak duża różnorodność zbiorowisk leśnych. Bogactwo typów tutejszych lasów porównywalne jest z obserwowanym w parkach narodowych Beskidów Zachodnich.

Wędrując po dolinie mamy okazję zaobserwować pełną wysokościową i siedliskową zmienność szaty leśnej. Zaczynając od najniżej położonych partii doliny mamy okazję zobaczyć podgórski łęg jesionowy. Jest to najbogatsze w gatunki roślin zbiorowisko leśne na terenie doliny, a zarazem jedno z najrzadziej spotykanych w Beskidach Zachodnich. Swą różnorodność gatunkową zawdzięcza ono nie do końca uregulowanym potokom, których wiosenne wylewy co roku dostarczają nadpotokowym siedliskom nowych substancji pokarmowych. Wyżej położone siedliska przy potokach zajmuje olszynka karpacka. Tworzą ją niewielkich rozmiarów okazy olszy szarej oraz wierzby kruchej i olszy czarnej. Występuje ona tutaj niestety tylko w niewielkich płatach zajmując nadbrzeżne żwirowiska. Dolnoreglowe, nadpotokowe siedliska oraz strome kamieniste stoki, których nachylenie nierzadko przekracza 40 % zajmuje jaworzyna górska. W warstwie drzew współpanują buk i jawor, nad potokami dodatkowo pojawia się jesion. Jego udział w zbiorowiskach dolnoreglowych Beskidów należy do rzadkości. W warstwie runa panuje niepodzielnie miesięcznica trwała zwana potocznie "nocną panną". O jej uroku najłatwiej można się przekonać, gdy dzień zbliża się do końca, a w całym lesie roznosi się "księżycowy aromat".

Największe przestrzenie pokrywa żyzna buczyna karpacka. Przywiązana jest ona do stoków o nachyleniu do 40 stopni oraz gleb z mniejszym, niż w jaworzynie udziałem części szkieletowych. O charakterze i wyglądzie lasu przede wszystkim decyduje buk, a jawor, jesion, świerk i wiąz występują najczęściej w postaci nielicznej domieszki. Bardziej żyzne odmiany tego typu lasu rozpoznać można po charakterystycznym czosnkowym zapachu, pochodzącym od łanowo nieraz występującego w runie czosnku niedźwiedziego. Mimo, iż buczyna karpacka jest lasem typowo dolnoreglowym, w Dolinie Wapienicy spotykamy także jej podgórską postać z większym udziałem gatunków niżowych, takich jak: lipa, dąb, wiąz, a w warstwie runa: podagrycznik pospolity oraz pięknie pachnąca szałwia lepka. Oprócz żyznej buczyny karpackiej na terenie doliny występuje kwaśna buczyna. Zajmuje ona górne partie stoków i grzbiety o niezbyt dużym nachyleniu. W tym typie lasu także dominuje buk. Jego wygląd jest bardzo zróżnicowany. W niższych położeniach buki są smukłe i strzeliste, natomiast w pobliżu grzbietów niskie, fantazyjnie powyginane i powykręcane, dzięki czemu w mgliste dni las ten posiada klimat szekspirowskich utworów. W runie jest dużo mniej gatunków przyzwyczajonych do "żyźnie zastawionego stołu". Przeważają gatunki acidofilne przyzwyczajone do kwaśnych siedlisk, a co za tym - małej żyzności gleby. W warstwie tej dominują kosmatka leśna i gajowa, borówka czarna, trzcinnik leśny oraz paproć narecznica szerokolistna.

Partie stoków o nachyleniu do 40 stopni, leżące powyżej 950 m n.p.m. zajmuje dolnoreglowy bór mieszany jodłowo-świerkowy. Mimo jednoznacznie brzmiącej nazwy jodła pojawia się tu z rzadka, a w warstwie drzew współdominują buk i świerk. W runie występują głównie przywiązane do mało zasobnych siedlisk borówka czarna, podbiałek alpejski, widłak wroniec, szczawik zajęczy czy śmiałek pogięty.

Najwyżej położone wokół doliny siedliska zajmują świerkowe bory górnoreglowe (fot. na 2 str. kolorowej wkładki). Mimo, iż na terenie wokół doliny brak wzniesień o wysokości będącej w zakresie występowania górnoreglowego boru karpackiego (w Beskidach od około 1150 do 1350 m n.p.m.), wykształcił się tu ten typ lasu. W warstwie drzew niepodzielnie panuje świerk, a czasami tylko pojawiają się pojedyncze okazy buków oraz jarzębiny. O wyglądzie warstwy runa decydują trzcinnik leśny, borówka czarna, śmiałek pogięty oraz paprocie: wietlica alpejska i narecznica szerokolistna. Spotkać tu można ptaki górskie i wysokogórskie takie, jak: drozd obrożny, orzechówka, dzięcioł trójpalczasty i siwerniak, a także głuszce. W dolinie znajduje się także jedna z najwyżej położonych w Karpatach Polskich koloni lęgowych muchołówki białoszyjej.

Dodatkowa wartość tutejszych lasów polega na tym, iż każdy z typów lasów obecnych na obszarze doliny zachował swój naturalny charakter, wyrażający się składem gatunkowym i strukturą w niewielkim stopniu odbiegających od stanu naturalnego. Ponadto tylko niewielka część lasów doliny została zamieniona na nieodpowiednie dla siedliska uprawy drzew - najczęściej świerka. Na obszarze Doliny zachował się również naturalny charakter przestrzenny zespołów leśnych typowy dla Beskidu Śląskiego. Na ten naturalny beskidzki krajobraz składa się nie tylko szata roślinna, ale także zamieszkujące tutejsze lasy zwierzęta, w niewielkim stopniu zmienione gleby, źródła i potoki tworzące skomplikowaną sieć wodną, zasilaną przez wodonośne utwory fliszowe, ciekawa morfologia terenu wyrażająca się m.in. występowaniem jaskiń pochodzenia osuwiskowego, schronisk skalnych oraz wychodni piaskowcowych, z których uroczysko Diable Młyny posiada ponoć tajemną moc. Wszystkie te elementy są ze sobą połączone niezliczoną ilością współzależności i stan każdego z nich warunkuje funkcjonowanie geoekosystemu jako całości. To, iż takie unikalne przyrodniczo miejsce zachowało się w tak niewielkiej odległości od miasta wojewódzkiego jest naszym wielkim szczęściem i jedynym sposobem korzystania z jego dobrodziejstw powinna być nieustanna obserwacja mądrości przyrody w nim królującej.

W samym Bielsku oprócz istniejących kilkunastu pomników przyrody i kilku rezerwatów są także czekające na zatwierdzenie. Są to leśno-krajobrazowy rezerwat "Bark" w Komorowicach obejmujący las grądowy z dużym udziałem czosnku niedźwiedziego, rezerwaty w Hałcnowie: "Las Gryndy" mający chronić fragmenty lasu grądowego i kwaśnej buczyny oraz rezerwat "Leśne Wąwozy" obejmujący fragmenty żyznej buczyny karpackiej, lasu grądowego i kwaśnej buczyny górskiej, czy rezerwat "Kołowrót" mający w przyszłości chronić fragmenty jaworzyny karpackiej, kwaśnej buczyny i dolnoreglowego boru świerkowo-jodłowego w terenie źródliskowym rzeki Białki. Przyroda wymaga także uwagi i ochrony poza rezerwatami i parkami narodowymi. Powinna ona polegać na kształtowaniu, a właściwie na pielęgnowaniu bliskiego związku człowieka z naturą. Często opisujemy ją stojąc z boku, badamy starając się być obiektywnymi, stawiając siebie ponad lub obok wszelkiego stworzenia, a nie wspólnie z nim. Tymczasem przyroda chcąc nie chcąc zawsze była i mam nadzieje, że na zawsze będzie integralną częścią naszego istnienia. Dziś już może mało popularne ziołolecznictwo kiedyś było podstawowym sposobem profilaktyki i leczenia różnorakich chorób. Spotykane pospolicie na łąkach dziurawce, rosnąca nad potokami i w podmokłych miejscach mięta pieprzowa, porastająca suche przydroża i murawy lebiodka pospolita, wszędobylska, przywiązana do wydeptywanych terenów babka zwyczajna były powszechnie używanymi roślinami do przygotowywania leczniczych naparów, czy wykonywania opatrunków. Dziś radzimy sobie bez nich używając w zamian farmaceutyków, czy aptecznych środków opatrunkowych. Wraz z zaniechaniem tradycyjnych metod ziołolecznictwa tracimy nie tylko narzędzie ochrony własnego zdrowia, ale także zanika tożsamość kulturowa regionu. Przecież każdy odrębny kulturowo region miał swoje zioła, sposoby ich pozyskiwania, a także przyrządzania.

Zanika nie tylko ziołolecznictwo. Pospolite kiedyś tradycyjne, wzięte z przyrody, motywy zdobnicze w postaci kwiatów lilii złotogłów czy dziewięćsiła bezłodygowego zaczynają być zastępowane narzucanymi przez globalną kulturę motywami rodem z "IKEI", czy innych sieci sklepów tworzących modę i "obowiązujące" wzornictwo. Co prawda częste są i tam motywy roślinne na naczyniach czy meblach, lecz nie są one już rodem z regionu, w którym będą służyć, ale są uniwersalne i takie same w sklepach w całej Europie.

Nie tylko my zależni byliśmy od przyrody. Także przyroda potrzebowała naszej aktywności. Wiele rzadkich, malowniczych gatunków roślin i związana z nimi niezliczona fauna owadów zawdzięczały swą dobrą kondycję i istnienie tradycyjnym metodom użytkowania łąk i pastwisk. Bardzo cenne dziś pienińskie łąki storczykowe, polany reglowe w Gorcach i Tatrach, łąki storczykowe pod Górą Tuł, swe istnienie i bogactwo świata żywego zawdzięczają tradycyjnym metodom wypasu, stałemu i niezmiennemu cyklowi wykaszania i nawożenia pastwisk i łąk. Obecnie pasterstwo stało się niedochodowe. Wysokiej jakości zdrowa żywność wypierana jest przez chętniej wybieraną (bo tańszą) masowo produkowaną, foliowaną i konserwowaną żywność epoki "macdonaldyzacji". Taka żywność przestaje być jednak tania, jeżeli weźmie się pod uwagę konsekwencje związane z takim odżywaniem się w postaci różnorakich chorób trapiących współczesnych ludzi. Dochodzą do tego wydatki z budżetu państwa na tzw. czynną ochronę przyrody (polegającą na wiernym naśladowaniu tego, co kiedyś było zwykłym użytkowaniem ziemi), pieniądze na opracowywanie projektów ratowania fauny związanej choćby z wypasanymi polanami reglowymi, coraz bardziej jednorodne i coraz uboższe w gatunki łąki i pastwiska - to koszty, które pomijamy i o których zapominamy.

Ponieważ, jak wcześniej wspomniałem, nie sposób na kilku stronach opisać całego bogactwa szaty roślinnej Beskidów, a co dopiero całą ich przyrodę, chętnych do głębszego zapoznania się z bogactwem tego regionu zachęcam do przeczytania m.in. poniższej literatury, a przede wszystkim namawiam do częstego odwiedzania, samodzielnego doświadczania przyrody, górskich wędrówek i aktywności na rzecz ochrony gór i ich wartości przyrodniczych i kulturowych.

Szymon Ciapała

Autor jest doktorem nauk o Ziemi, pracownikiem naukowym Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie. W Stowarzyszeniu "Olszówka" prowadzi warsztaty przyrodnicze pod nazwą "Świat Przyrody".

Polecana literatura:

  • Bernacki L.. Storczyki zachodniej części polskich Beskidów. Colgraf-Press, Poznań1999.
  • Blarowski A., Gajczak J., Łajczak A., Parusel J., Wilczek Z., Witkowski Z. Przyroda województwa bielskiego. Stan poznania, zagrożenia i ochrona. Colgraf-Press, Poznań1997.
  • Czemerda A., Łajczak A., Michalik S. Ścieżki przyrodnicze po Żywieckim Parku Krajobrazowym. Przyrodnicza ścieżka dydaktyczna "Węgierska Górka - Romanka". Bielsko-Biała 1992, 54 ss.
  • Denisiuk Z. Szata roślinna województwa bielskiego. Studia Ośrodka Dokumentacji Fizjograficznej, 1985, tom 13, s. 51- 85.
  • Denisiuk Z., Dziewolski J., Skawiński P. Szata roślinna Żywieckiego Parku Krajobrazowego. Badania Fizjograficzne nad Polską Zachodnią. 1992, tom 41, Seria B, s. 209-242.
  • Janota E. Wiadomości geograficzne i historyczne o Żywiecczyźnie. Cieszyn 1859.
  • Kawecki W. Lasy Żywiecczyzny, ich teraźniejszość i przeszłość. Prace Rolno Leśne PAU 1939, tom 35, s. 1-172.
  • Kobarski H., Szwedo J., Wilczek Z. Ścieżka dydaktyczna w grupie Klimczoka Beskidu Śląskiego. Nadleśnictwo Bielsko1996.
  • Wika S. (red.). Lasy Województwa Śląskiego. Wydawnictwo Kubajak 1999.
  • Wilczek Z. Zespoły leśne Beskidu Śląskiego i zachodniej części Beskidu Żywieckiego na tle zbiorowisk leśnych Karpat Zachodnich. Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice1995.
Poprzednia strona: Retro Woda  Następna strona: Ochrona beskidzkich lasów - tak ale jaka ?